W 86. rocznicę śmierci oddali hołd legendarnemu dowódcy
30 kwietnia pod pomnikiem przy leśniczówce Połągiew odbyły się uroczystości upamiętniające 86. rocznicę śmierci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, dowódcy Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego w czasie II wojny światowej. Hołd legendarnemu żołnierzowi oddali m.in. Wójt Gminy Brody Ernest Kumek wraz z przedstawicielami organizacji pozarządowych.
Podczas uroczystości podkreślano znaczenie postawy „Hubala”, jego niezłomności, odwagi oraz wierności wartościom, które do dziś pozostają ważnym elementem tożsamości narodowej.
- Mjr „Hubal” to człowiek, który mundur Wojska Polskiego ukochał nad wszystko. Był dowódcą, który nigdy żołnierskiej przysięgi nie złamał. Oparł się ogólnej psychozie strachu. Niech nasi następcy wiedzą, że nie wszyscy w tych tragicznych dla naszej Ojczyzny chwilach opuścili ręce, że był jeden, który honor żołnierza i Polaka cenił ponad życie. Żyje wśród nas jego idea i honor – przytoczył fragment wydanego wiosną 1940 r. komunikatu, reprezentujący zarząd powiatowy Ligi Obrony Kraju w Starachowicach Rajmund Gębura.
Na terenie Gminy Brody znajduje się obelisk upamiętniający walki ułanów Wojska Polskiego mjr Dobrzańskiego z oddziałem Wermachtu, do których doszło w październiku 1939 r. pod wsią Połągiew. To waśnie w tym miejscu, w czwartkowe popołudnie uczczono 86. rocznicę śmierci majora, do dziś uznawanego za pierwszego partyzanta II wojny światowej.
Przy pomniku znicze zapalili m.in. Wójt Ernest Kumek, reprezentujący Staropolskie Towarzystwo Przyrodniczo-Leśnego „Kotyzka” w Starachowicach Piotr Ambroszczyk, członkowie Stowarzyszenia Hubalczyków, a także Kustosz Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego Grzegorz Bernaciak.
- Gmina Brody pamięta o tych, którzy nie zawahali się stanąć do walki o wolność Polski. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i wspólne uczczenie tej wyjątkowej rocznicy – zaznaczył Kustosz Bernaciak.
30 kwietnia 1940 r. w lasach nieopodal Anielina (okolice Tomaszowa Mazowieckiego), Dobrzański poległ podczas potyczki z Niemcami. W gwałtownej walce oddział uległ rozproszeniu, a sam „Hubal”, prosto w serce został trafiony kulą z serii karabinu maszynowego.




