Piłkarskie święto w Brodach okraszone trzema trafieniami
- W zespole jest duża radość, bowiem w krótkim odstępie czasie wspólnymi siłami musieliśmy zrobić wszystko by przygotować drużynę do walki na ligowym froncie. To się udało – podkreślał po ostatnim gwizdku arbitra szkoleniowiec Kamiennej Brody Adrian Sobczyński. Dla 48-letniego trenera był to powrót na ławkę jednej ze sportowych wizytówek Gminy. Gospodarze po dwóch trafieniach Emila Madejskiego oraz bramce skrzydłowego Pawła Mikosa, w derbach powiatu pokonali rezerwy Staru Starachowic3 3:0. W sobotnie popołudnie, nie tylko na murawie, ale również poza boiskiem to było święto fanów futbolu.
Dmuchane zjeżdżalnie dla najmłodszych sympatyków futbolu, gry i zabawy, cukrowa wata, stoisko gastronomiczne, przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskiej „Ale Babki” ze Stykowa z lokalną kuchnią, a do tego stojące na dobrym poziomie piłkarskim, spotkanie inaugurujące rywalizację w świętokrzyskiej klasie okręgowej sprawiły, że w Gminie Brody ponownie zapachniało futbolem przez duże F.
- Przed rozpoczęciem meczu mieliśmy nadzieję, że frekwencja na stadionie przy ul. Sportowej będzie wysoka i to się udało. Dziękujemy serdecznie pracownikom Centrum Kultury i Rekreacji w Brodach, a także dyrektorowi Łukaszowi Gołdzie za wsparcie przy organizacji rodzinnego pikniku – zaznaczył nowy prezes Kamiennej Piotr Nóżkiewicz, który w letniej przerwie postawił na sprawdzony w przeszłości wariant. Na ławce szkoleniowej, po ponad 10 latach w roli coacha, po raz kolejny zasiadł Adrian Sobczyński. Dla wychowanka starachowickiego Staru i zawodnika mającego na swoim koncie występy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce (w brawach GKS-u Bełchatów), derbowe starcie miało szczególne znaczenie.
- W Starze spędziłem całą młodość. Dziś pracuję w Kamiennej Brody. W głębi duszy oczywiście cieszę się ze zwycięstwa, ale nie staram się tego za bardzo okazywać na zewnątrz – mówił Sobczyński, który przed ligową inauguracją miał mało czasu na to, by przygotować team do walki. – Mieliśmy świadomość tego z jakim rywalem przyjdzie nam się zmierzyć. W okresie przygotowawczym nie rozegraliśmy tylu sparingów, ile zakładaliśmy. Z tyłu głowy był znak zapytania co do tego, jak będziemy ostatecznie prezentować się na murawie. Wyglądało to dobrze – przyznał.
Popularni biało-niebiescy do przerwy wykonali spory krok, by ostatecznie sięgnąć po pełną pulę. Po pierwszych 45 minutach, Kamienna prowadziła bowiem 2:0. – Zagraliśmy bez Huberta Białczaka czy naszego czołowego snajpera Klaudiusza Marca. Na pewno jeśli obaj będą gotowi do gry, Kamienna stanie się jeszcze silniejszym zespołem. Niezależnie od tego z kim przyjdzie nam się mierzyć w kolejnych potyczkach, staram się wpoić zawodnikom, by skupili się na wykonaniu zadania. Od nowego tygodnia będę myślami przy kolejnym przeciwniku – dodał Sobczyński.
Nowy szkoleniowiec mimo okazałej wygranej, nie wybiega zbyt daleko w przyszłość. – Zobaczymy w który miejscu w tabeli będziemy po 5 spotkaniach. Wierzę w drużynę, sztab i zarząd klubu – stwierdził trener Kamiennej, który podczas okresu przygotowawczego zwiększył liczbę jednostek treningowych – z dwóch do trzech. – Widzę jak ciężko pracujemy na treningach i jaka jest frekwencja. Każdy z zawodników chce pojawić się w wyjściowej 11. Będziemy stawiać na młodzież. Taki jest cel i zamierzenie – zwracał uwagę.
W sobotnim starciu ze Starem II pewnym punktem miejscowych okazał się debiutujący między słupkami Tomasz Mazur. 21-letni golkiper, który jeszcze do niedawna występował w bluzie, w zielono-czarnych barwach do końcowego gwizdka nie dał się zaskoczyć, zachowując czyste konto.
- Mimo młodego wieku Tomka znam już kilka lat i wiem na co go stać. W kilku sytuacjach zachował się świetnie wychodząc do dośrodkowań czy ratując nas przed utratą gola. Udowodnił, iż będzie wzmocnieniem w bramce. Mam nadzieję, że podobnie stanie się w następnych kolejkach. De facto na wyróżnienie zasłużyli wszyscy zawodnicy – mówił trener Sobczyński, który zadowolony mógł być także z postawy wracającego do Kamiennej Emila Madejskiego.
W 28 minucie zaskoczył bramkarza Staru kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego, po którym futbolówka wpadła do siatki. Kilkadziesiąt sekund później ponownie wpisał się na listę strzelców. - Małymi krokami powinniśmy dążyć do tego, by każde spotkanie jakie gramy przed własną publicznością, było w Gminie Brody piłkarskim świętem. Tym bardziej, że pogoda na to pozwala. W sobotę dopisali kibice, było sporo dzieciaków na stadionie. Z tego powodu również jesteśmy zadowoleni – zakończył Sobczyński.
W kolejnych tygodniach Kamienna zmierzy się na wyjeździe z Nidą Pińczów (niedziela, 23 sierpnia, godz. 17.00) oraz Partyzantem Wodzisław, którego podejmować będzie na własnym terenie. Mecz rozegrany zostanie w niedzielę, 30 sierpnia. Początek o godz. 17.00.
Klasa okręgowa
1. kolejka (15 sierpnia 2026)
KAMIENNA BRODY – STAR II STARACHOWICE 3:0 (2:0)
1:0 Emil Madejski (28), 2:0 Emil Madejski (31), 3:0 Paweł Mikos (77)
Sędziował: Damian Gawęcki II
KAMIENNA: Mazur - Orczyk, Dziewit (80. Żelazowski), Duda (72. Czajka), Moskwa, Dudek, Pisarski, Kania Ż, Kupisz (55. Maciejczak), Mikos, Madejski (88. Bryśkiewicz). Trener: Adrian Sobczyński.
STAR II: Ostrowski - Jeziorski, Gębura (46. Basiak), Drabik Ż (78. Welenc), Kosztowniak (69. Dziułka), Moskwa (82. Radło), Zaborski (69. Garbala), Zarzycki, Nowak, Adamski, Zielonka (82. Przygoda). Trener: Tomasz Wójtowicz.




