82. rocznica pacyfikacji Lipia. Odsłonięto tablicę z nazwiskami 13 ofiar
13 nazwisk, 13 ludzkich historii i jedna wspólna pamięć, której nie wolno wymazać. W Lipiu, 82 lata po tragicznej pacyfikacji, odsłonięto tablicę upamiętniającą mieszkańców zamordowanych w sierpniu 1944 r. Niedzielna uroczystość była nie tylko hołdem dla ofiar, ale także ważną lekcją historii dla kolejnych pokoleń.
Obchody 82. rocznicy tragicznych wydarzeń połączone z XIX Złazem „Dębowa Góra” oraz odsłonięciem i poświęceniem pamiątkowej tablicy, rozpoczęła msza święta w kaplicy pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Lipiu. Eucharystii przewodniczył ks. kan. Edward Andrzej Rdzanek, proboszcz parafii pw. Świętej Trójcy w Starachowicach. W homilii przypomniał, że wydarzenia z 1944 r. były częścią tragicznej historii mieszkańców, którzy znaleźli się pomiędzy działaniami wojennymi, okupantem i działalnością ruchu oporu.
– Pacyfikacja tej miejscowości i innych była aktem zemsty Niemców na Polakach, którzy bronili swojej ojczyzny – mówił ks. Rdzanek. Zwrócił również uwagę, że sierpień jest miesiącem wielu ważnych i bolesnych rocznic w historii Polski, przywołując m.in. wojnę polsko-bolszewicką z 1920 roku i Powstanie Warszawskie.
Wśród uczestników uroczystości znalazł się m.in. Jan Krakowiak, świadek historii i członek rodziny jednej z ofiar. Jego starsza siostra Stanisława, miała zaledwie 15 lat, gdy straciła życie.
Szczególnym momentem niedzielnych obchodów było odsłonięcie pamiątkowej tablicy ustawionej przy kaplicy. Znalazły się na niej nazwiska osób, które zginęły podczas pacyfikacji. Byli wśród nich: Mieczysław Golanek, Stanisława Grobela, Stanisław Kateusz, Stanisława Krakowiak, Marianna Krawczyk, Jan Litwinek, Irena Myszka, Władysław Myszka, Jerzy Ołtarzewski, Antoni Pierzchała, Zofia Tłuścik, Józef Tłuścik oraz Jerzy Wróblewski ps. „Krab”.
Tablicę odsłonili sołtys Lipia Paulina Kubiak, prezes Staropolskiego Towarzystwa Przyrodniczo-Leśnego „Kotyzka” Piotr Ambroszczyk oraz Wójt Ernest Kumek. Gospodarz Gminy Brody podkreślił, że pamięć o ofiarach jest obowiązkiem i ważnym elementem budowania lokalnej tożsamości.
– To niezwykle ważne miejsce na mapie Gminy. Upamiętniamy ofiary osób, które miały jeden cel. Chcieli żyć i bronić wolnego państwa. Dzięki staraniom tych, którzy przygotowali tablicę, dziś możemy przekazywać smutną historię młodszym pokoleniom. Musimy pamiętać o tym, co wydarzyło się na naszej ziemi. Musimy pamiętać o korzeniach – mówił Wójt Kumek, zwracając jednocześnie uwagę, że pielęgnowanie historii można porównać do troski o drzewo.
– Drzewo, które ma mocne korzenie, jest w stanie oprzeć się wielu trudnościom i nie jest łatwo je przewrócić. Naród bez korzeni nie może natomiast funkcjonować – dodał.
Wysoka cena za pomoc partyzantom
Historyczny kontekst wydarzeń przybliżył Kustosz Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego w Brodach Grzegorz Bernaciak. W prelekcji opowiedział o mieszkańcach Lipia i okolic, którzy w czasie okupacji znaleźli się w trudnym położeniu. Lokalna ludność musiała funkcjonować w warunkach niemieckiego terroru, a jednocześnie okolice Brodów były miejscem aktywności polskiego podziemia. Pomoc udzielana partyzantom wiązała się z ryzykiem i mogła sprowadzić na mieszkańców brutalne represje.
– Lipie za walkę z okupantem wielokrotnie zapłaciło wysoką cenę, włącznie z utratą życia mieszkańców. Warto tylko wspomnieć, iż w 1943 r. za pomoc partyzantom zginęli niewinni ludzie. W sierpniu Kałmucki Korpus Kawalerii otoczył miejscowość, wchodząc do środka i poszukując niemieckich oficerów, którzy wcześniej byli porwani. W Lipiu nie było ludzi słabych, którzy daliby się złamać pod wojenną presją – mówił Bernaciak. – 13 osób, które zginęły, to mieszkańcy Lipia, Starachowic i okolic, ukrywający się przed nadejściem frontu. Mieli prawo wierzyć w to, że za chwilę zostaną uratowani, będą wolni. Jak się okazało, wpadli w śmiertelną pułapkę – dodał Kustosz.
Pamięć to nasz obowiązek
Do idei upamiętnienia ofiar odniosła się również Elżbieta Złomek, Radna Rady Gminy w Brodach, która podziękowała wszystkim zaangażowanym w przygotowanie miejsca pamięci i niedzielnych uroczystości.
– Szczególne podziękowania kieruję do rodzin ofiar oraz wszystkich tych, którzy przez lata pielęgnowali pamięć o zamordowanych i przekazywali ją kolejnym pokoleniom – powiedziała Radna.
Elżbieta Złomek podkreśliła, że nowa tablica powinna być także przestrogą dla przyszłych pokoleń. – Niech to miejsce będzie nie tylko świadectwem tragicznej przeszłości. Niech przypomina nam, że pamięć o niewinnych ofiarach jest naszym obowiązkiem, ale także wyrazem szacunku dla ich życia, cierpienia i tragicznego losu – zaznaczyła.
Historia połączona z tradycją
Po części oficjalnej uczestnicy wydarzenia wyruszyli na XIX Złaz „Dębowa Góra”. Tegoroczna edycja miała szczególny, patriotyczny charakter. Uczestnicy spotkali się przy ognisku w Lipiu, gdzie była okazja do rozmów, wspomnień i dalszego poznawania historii miejscowości oraz okolic.
Organizatorami wydarzenia byli Gmina Brody, Staropolskie Towarzystwo Przyrodniczo-Leśne „Kotyzka” oraz społeczność sołectwa Lipie.




