Herb Gminy Brody z napisem "Gmina Brody"

Warsztaty „Z pieca rodem” za nami

Jak dawniej wypiekano chleb? Dlaczego piec chlebowy był sercem wiejskiej kuchni i co musiało się wydarzyć, zanim pachnący bochenek trafił na stół? O tym można było dowiedzieć się podczas warsztatów kulinarnych „Z pieca rodem”, zorganizowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich „Kryneckie Babeczki”.

Warsztaty odbyły się w ramach projektu „Kryneckie smaki tradycji – międzypokoleniowa edukacja kulinarna i integracja mieszkańców”. Ich elementem była opowieść o tradycyjnym wypieku chleba, przygotowana przez Grzegorza Bernaciaka, Kustosza Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego w Brodach.

Uczestnicy mogli poznać dawne narzędzia, kolejne etapy przygotowania bochenków oraz zwyczaje, którym przed laty towarzyszyło pieczenie chleba.

Jak przypominał Kustosz, w tradycyjnej wiejskiej chacie piec chlebowy zajmował szczególne miejsce. Był usytuowany w centralnej części kuchni i składał się z dwóch podstawowych elementów: trzonu oraz tzw. nieba, czyli wnętrza wyłożonego czerwoną cegłą, w którym wypiekano chleb.

Przygotowanie bochenków wymagało czasu, odpowiednich narzędzi i znajomości tradycyjnych metod. Zanim można było rozpocząć wypiek, należało przesiać mąkę przez przetak, a następnie przygotować ciasto i pozostawić je do wyrośnięcia w drewnianej dzieży.

– Ciasto na chleb wyrastało w dzieży. Później wyjmowano je przy pomocy tak zwanej szłapy, czyli drewnianej łyżki, a następnie przekładano do niecek, gdzie formowano bochenki – wyjaśniał Grzegorz Bernaciak.

Uformowane bochenki trafiały na płaską drewnianą łopatę, a stamtąd do odpowiednio przygotowanego pieca. Ten etap również wymagał wprawy. Najpierw należało usunąć pozostałości po paleniu drewna i dokładnie oczyścić palenisko.

– Do zagarniania żaru i popiołu służył tak zwany pociosek, nazywany w innych regionach Polski kosiorem. Później piec zamiatało się pomiotkiem, czyli kijem zakończonym wiechcią, najczęściej z jałowca albo świeżej sosny – opowiadał Kustosz.

Szczególnie ciekawym elementem dawnej wiedzy było rozpoznawanie właściwego momentu na rozpoczęcie wypieku. Podczas palenia drewnem sosnowym wnętrze pieca pokrywało się sadzą. Dopiero pod wpływem wysokiej temperatury sadza wypalała się i odpadała, a czyste sklepienie świadczyło o tym, że piec jest odpowiednio rozgrzany.

– Dopiero kiedy niebo pieca było czyste, szykowano go do wypieku chleba – podkreślał Bernaciak.

Dawny wypiek chleba był czymś więcej niż tylko przygotowaniem codziennego posiłku. Wiązał się z określonymi zwyczajami i szacunkiem dla jednego z najważniejszych produktów spożywczych. Gotowe bochenki wyjmowano z pieca i odkładano, m.in. na liście kapusty. Szczególne znaczenie miał również religijny zwyczaj towarzyszący rozpoczęciu wypieku.

– Pierwszy bochenek chleba, który był wkładany do pieca, musiał być przeżegnany. Dopiero wtedy następował proces wypieku – opowiadał kustosz Izby Tradycji i Dziedzictwa Kulturowego w Brodach. Warsztaty „Z pieca rodem” były okazją do przypomnienia wiedzy przekazywanej niegdyś z pokolenia na pokolenie.

- Nieprzypadkowo spotkanie związane było z Międzynarodowym Dniu Chleba. To dobry moment, by przypomnieć, że za zwyczajnym bochenkiem kryją się historia, praca ludzkich rąk i tradycje, które warto chronić przed zapomnieniem – zaznaczył Bernaciak.

Organizatorem warsztatów było Koło Gospodyń Wiejskich "Kryneckie Babeczki" przy wsparciu organizacyjnym Ochotniczej Straży Pożarnej w Krynkach. Projekt „Kryneckie smaki tradycji – międzypokoleniowa edukacja kulinarna i integracja mieszkańców” jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w ramach programu inicjatyw lokalnych „Aktywna wieś”.

Galeria zdjęć

KST 10 KST KST 2 KST 3 KST 4 KST 5 KST 6 KST 7 KST 8 KST 9
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności